Oswajanie świata

Oswajanie świata
A klezmer walczyka wolno gra tarara tarara

czwartek, 26 kwietnia 2007

Spowiednik Whisky Boba cz.1

Spowiedź pierwsza.
Która została usunięta ze względu na niską wartość stylistyczną i merytoryczną tekstu. Blog nie jest miejscem na tego typu wynurzenia.

Jedzcie marchewki!

Spowiedź ostatnia.

j/w

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Spotkałem kretyna

Podniesiony na duchu aurą geniusza spotkanego wcześniej skręciłem w ulicę Długosza Jana.
Po wejściu do mieszkania postanowiłem uczcić młodego szklanką Passport Scotch Whisky (kupioną w monopolowym na Kalwaryjskiej przy którym ów malec sie wywrócił) z lodem i polo coctą. Przygotowawszy sobie napój poszedłem do kibla odlać się. Skończywszy proces wcześniej wspomniany udałem się do pomieszczenia obok w celu oczyszczenia rąk od potencjalnych zagrożeń.

Spojrzałem w lustro, zobaczyłem siebie. Umyłem ręce, wytarłem je w niebieski ręcznik i spojrzałem jeszcze raz, brudne okulary, nieestetyczna bródka, niedogolony, ale to wciąż byłem ja. Uniosłem szklankę whisky (która towarzyszy mi od momentu przyrządzenia non-stop) wziąłem delikatnego łyka i spojrzałem w lustro. Przyglądałem się lustrzanemu odbiciu szklanki z ciemnym płynem, lustro było w tym miejscu umazane pastą do zębów ale poza tym obraz pozorny whisky niczym się nie różni od rzeczywistości, rozglądam się a obok drinka odbicie jeszcze kogoś, kogoś znajomego. Przyglądam się głębiej i widzę kretyna.

Poruszony tym faktem wziąłem szybkiego gula ze szkła i podreptałem w niebieskich klapkach firmy "Sunrise" do pokoju gdzie żaden kretyn do szklanki mi nie zagląda.

Spotkałem geniusza

Idąc wzdłuż ulicy Kalwaryjskiej w Krakowie z kiełbasą toruńską w kieszeni i wodą w prawej dłoni, spotkałem geniusza.
Ów człowiek przewróciwszy się na chodnik rzekł do starszej kobiety stojącej obok:

"Babciu, ale to życie ciężkie"

Ten, na oko, sześciolatek nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest geniuszem.

sobota, 21 kwietnia 2007

Whisky Bob cz. II

Kładąc się wczoraj spać pomyślałem że niektórzy mogliby źle zrozumieć koncepcję "Whisky Boba". Otóż nie jest to postać zupełnie fikcyjna. Kim zatem będzie Whisky Bob? Whisky Bob to będzie nikt inny jak autor, jak obywatel 87103015634, wszystkie wydarzenia i przemyślenia będą rzeczywiste. Na czym będzie zatem polegała wirtualność owego "ego"? No cóż przemyślenia zanim trafią na bloga przechodzą długi proces weryfikacji i jeszcze dłuższy proces polegający na złożeniu ich i nadaniu formy a na to ostatnie składa się szereg innych zabiegów np. dobranie formy "pseudo-intelektualnej" "cynicznej" "ironicznej" "prostackiej" czy "pseudo-artystycznej" a dobór każdej z tych form wiąże się z kolejnym procesem doboru kodu czy też dyskursu jaki zostanie zastosowany.

Jak widać sądy jakie zostaną tu przedstawione przechodzą przez tak długi szereg różnych filtrów że w rzeczywistości bym ich nie wygłosił w normalnej rozmowie także to co zostanie napisane przez Whisky Boba jest "wirtualne".

Pozdrawiam i zapraszam ponownie
obywatel 87103015634

piątek, 20 kwietnia 2007

Whisky Bob

Blog, tania imitacja własnego ja. Darmowe narzędzie do budowania własnego, unikalnego i skrupulatnie przemyślanego wirtualnego ego ku uciesze innych wirtualnych imitacji. Wynalazek ten budzi mieszane emocje. O swoim pierwszym blogu zapomniałem już dawno ze względu na jego kontrowersyjną przeszłość lecz godzinne gapienie się w wizualizacje do piosenek Staszka Staszewskiego w końcu nakłoniło mnie do uległości wobec potęgi internetowego trendu. Co z tego wyniknie? Czas pokaże. "Kolejny blog bez profilu" mogłoby się wydawać, otóż nie profil jest i to całkiem nieprzeciętny, profilem jest Whisky Bob czyli wirtualne ego obywatela numer 87103015634.

Pozdrawiam oraz zapraszam wkrótce,
Whisky Bob