Oswajanie świata

Oswajanie świata
A klezmer walczyka wolno gra tarara tarara

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Spotkałem kretyna

Podniesiony na duchu aurą geniusza spotkanego wcześniej skręciłem w ulicę Długosza Jana.
Po wejściu do mieszkania postanowiłem uczcić młodego szklanką Passport Scotch Whisky (kupioną w monopolowym na Kalwaryjskiej przy którym ów malec sie wywrócił) z lodem i polo coctą. Przygotowawszy sobie napój poszedłem do kibla odlać się. Skończywszy proces wcześniej wspomniany udałem się do pomieszczenia obok w celu oczyszczenia rąk od potencjalnych zagrożeń.

Spojrzałem w lustro, zobaczyłem siebie. Umyłem ręce, wytarłem je w niebieski ręcznik i spojrzałem jeszcze raz, brudne okulary, nieestetyczna bródka, niedogolony, ale to wciąż byłem ja. Uniosłem szklankę whisky (która towarzyszy mi od momentu przyrządzenia non-stop) wziąłem delikatnego łyka i spojrzałem w lustro. Przyglądałem się lustrzanemu odbiciu szklanki z ciemnym płynem, lustro było w tym miejscu umazane pastą do zębów ale poza tym obraz pozorny whisky niczym się nie różni od rzeczywistości, rozglądam się a obok drinka odbicie jeszcze kogoś, kogoś znajomego. Przyglądam się głębiej i widzę kretyna.

Poruszony tym faktem wziąłem szybkiego gula ze szkła i podreptałem w niebieskich klapkach firmy "Sunrise" do pokoju gdzie żaden kretyn do szklanki mi nie zagląda.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Very nice :D