Oswajanie świata

Oswajanie świata
A klezmer walczyka wolno gra tarara tarara

poniedziałek, 7 maja 2007

And the song remains the same

Pociąg. Jedenaście godzin męczarni i walki z nieustającym szumem za oknem.

Gdynia, Sopot, Gdańsk, Tczew, pierdole, Warszawa, sranie, Kraków.

Stawiasz buta na tym osranym betonie, tu i tam projekcje ludzi dla których sam jesteś hologramem który zaraz zniknie za rogiem pozostawiając po sobie jak najbardziej rzeczywisty smród zaschniętego potu.

Śmierdząca tramwajowa komuna, chaos i oblewające człowieka pierdolenie.
Pierdolenie, pierdolenie, pierdolenie, pierdolenie zlewające się z pracą silnika. Tramwaj stop, pierdolenie stop, tramwaj start, pierdolenie start. Dokładnie jakby ludzie nie mogliby pierdolić w ciszy, czekają na ruch tramwaju, chaos, szum, aby ukryć pierdoloność swojego pierdolenia.
Tylko smród jest wartością niezmienną.
Różowa kamienica, mieszkanie, smród. Brudne okna, niezamieciona podłoga, lepki od brudu blat w kuchni, obrzygany resztkami "obiadu" stół.

Ziewnięcie, pierdniecie i szklanka whisky, jedyne, na co ma sie ochotę.

Świat się zmienia, ale ten blues nie.

Brak komentarzy: