Przychodzą czasem takie chwile,
Kiedy robi się niemile
I wyciągasz przyjaciela na stół.
Kiedy robi się niemile
I wyciągasz przyjaciela na stół.
Wtedy chwytasz go za szyję,
Mówisz: całego cię wypiję,
Mówisz: całego cię wypiję,
Lecz zasypiasz wychylając ledwie pół.
Są też te momenty,
Gdy masz dosyć udręki,
Są też te momenty,
Gdy masz dosyć udręki,
I oglądasz życie przez kieliszka szkło.
Ale gdy dużo się wypije,
I kielona się rozbije,
Pryzmatem twym, butelki dno.
Najgorsze to dni takie,
Gdy życie staje okrakiem,
A w mieszkaniu nie ma co chlać.
Wtedy kąpiel na szybkiego,
I wcinasz coś lekkiego,
By jak najszybciej móc iść spać.
I kielona się rozbije,
Pryzmatem twym, butelki dno.
Najgorsze to dni takie,
Gdy życie staje okrakiem,
A w mieszkaniu nie ma co chlać.
Wtedy kąpiel na szybkiego,
I wcinasz coś lekkiego,
By jak najszybciej móc iść spać.
W.B. a.k.a. B.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz