Oswajanie świata

Oswajanie świata
A klezmer walczyka wolno gra tarara tarara

czwartek, 3 maja 2007

O ubogim dyskursie.

Czyli o ubogim repertuarze tematów do rozmowy i roli bloga w jego
powiększaniu.



Są momenty w których człowiek, chcąc tego czy nie, rozstaje się z ludźmi na dłużej. Studia, praca, wojna, mariaż, przeprowadzka etc. etc. . I jakbyśmy się nie starali kontakty się zacierają, sam poznajesz nowych ludzi, starzy znajomy mają teraz nowych znajomych, koło się toczy.
W dzisiejszych czasach kiedy nawet sąsiedzi rozmawiają przez GG może nie jest to jakaś znacząca sprawa. Ale w dalszym ciągu, chwała Bogu, są ludzie na świecie dla których kontakt fizyczny (bez świntuszenia!) z drugą osobą jest najlepszą formą komunikacji i wtedy pojawia się problem.

Po długim niekontaktowaniu się zaczyna brakować tematów do rozmowy. Nie miejcie złudzeń, Gadu-Gadu was nie uratuje, komunikatory internetowe nie wnoszą do korelacji wspólnoty doświadczeń która jest podstawą do rozmowy.
Dochodzi do spotkania z osobą której się długo nie widziało i specjalnie nie wiadomo o czym rozmawiać. O studiach, ale to krótki temat albo lepiej w ogóle go nie poruszać, o wspólnych znajomych, też nie jest to skarbnica tematów (chyba że ktoś z zawodu jet dupoobrabiaczem). Rozmowa ciągnie się i klei, z większością rówieśników nie porozmawiasz o nowo przeczytanej książce tak samo wielu osób w wieku naście +- 4 lata nie rajcują tematy polityczne.

Jesteś w kropce.

W takiej sytuacji znalazłem się wczoraj (środa). Siedzisz w knajpie przy herbacie i z trwogą patrzysz jak się kończy. Każdy łyk jest momentem usprawiedliwionej i zrozumiałej ciszy, rozmowa się rozłazi tak bardzo że chciałbyś aby ten łyk trwał kilkanaście minut. Pusta filiżanka odbiera wszelką nadzieję.
Długa nieobecność jednej osoby w życiu drugiej rodzi dystans (tak usilnie kiedyś zwalczany). Nie ma wynurzeń. Sucha rozmowa, i nic do popicia. I wtedy pojawia się zbawienie i to w najmniej oczekiwanej formie.
Nigdy nie spodziewałem się że słowa:
"Byłam na twoim blogu"
Mogą uratować wieczór. Mimo że nie lubię się tłumaczyć z tego co piszę, to w czasach tak wybrakowanych intelektualnie przez powszechność mediów trzeba się bronić........
........blogiem.

Brak komentarzy: